Drewniane zabawki – forever young!

Rynek zabawek należy do jednego z bardziej zmiennych, dostosowujących się do znaków czasu, postępu, a więc i do dziecięcych wymagań. Najnowsze kolekcje zabawek atakują zmysły feerią barw, kształtów i dźwięków. Interaktywność zaś stała się kluczem do sukcesu kolejnych marek. W pogoni za tym, co spełnia oczekiwania maluchów warto nie zapominać o tradycyjnej prostocie.

Drewniane zabawki – bo o nich mowa – klocki, wózki, autka, ciuchcie…, krótko mówiąc: czego dusza zapragnie, okazują się nieśmiertelne. Jak okiem sięgnąć w ślady historii, czy etnograficzne relikty przeszłości, pod każdą szerokością geograficzną, niezmiennie drewno cieszy się powodzeniem jako surowiec wykorzystywany właśnie do produkcji zabawek. W czym tkwi magia drewna?

Najpierw: praktycznie… Drewniane zabawki są niemal niezniszczalne. Ich wytrzymałość zależy co prawda od gatunku wykorzystanego drzewa, ale trzeba wyjątkowo destruktywnie nastawionego malucha, by zdołał zniszczyć (np. ukruszyć) drewniane klocki. Zabawki z drewna służą zatem przez lata – często nawet kolejnym pociechom w rodzinie.

Po drugie: ekologicznie. Jakżeby inaczej, wszak ekologia to słowo-klucz do sukcesu na współczesnym rynku produktów wszelakiej maści… W tym wypadku ekologia nie jest żadnym chwytem marketingowym. Drewno było, jest i będzie ekologiczne. Stopień jego biodegradowalności nie budzi przecież żadnych wątpliwości. Swoją drogą, aż strach pomyśleć ile wieków na swój zasłużony rozkład będzie potrzebowała plastikowa zawartość szaf, komód i kufrów naszych maluchów…

Drewno jako surowiec doskonale sprawdza się w dziecięcej eksploatacji. To naturalne tworzywo, więc jako rodzice możemy być pewni, że wszelkie próby lizania, gryzienia, a nawet ssania drewnianych zabawek, nie zaszkodzą dziecku. Oczywiście, naszą uwagę powinny jednak skupić te drewniane zabawki (lub ich części), które są powleczone lakierem.

Po trzecie: kreatywnie. Drewniane zabawki pobudzają kreatywność dziecka – prawda to powszechnie znana. Nie świecą, nie migają, nie wydają żadnych dźwięków… I chwała Bogu! Aż strach wejść do pokoju dziecka, w którym wszystko gra i buczy. Sięgnijmy pamięcią te 20, 30 lat wstecz… Pamiętacie jeszcze smak zabawy, gdy wyobraźnia i własna aktywność zastępowała dzisiejsze wszędobylskie diody, lampki i głośniczki? To była frajda! Ileż wyobrażeń i ich kombinacji! Nie odbierajmy tej szansy naszym dzieciom. Interaktywność (skądinąd także dobroczynna na swój sposób) i tak je dosięga na każdym kroku.

Autor: Barbara Wolek-Kocur, Mamafia.pl

zabawki z drewna

Balansująca Arka

zabawki drewniane sorter

Autobus ze zwierzętam ABC

zabawka z drewna

Wieża z małpkami

 

Bambus baby? O co chodzi?

Flanela, bawełna, tetra, polar… wszystko to znamy i lubimy. I choć nowości na rynku dziecięcych produktów nigdy mało, to miękkie, delikatne tkaniny bambusowe warte są szczególnej uwagi. Miłe i wyjątkowo delikatne w dotyku zrzucają z piedestału nawet tak docenianą bawełnę czy tetrę.

Bambus to nie byle co, o czym przekonują kolejne rzesze tych, którzy sprawdzili bambusowe tkaniny na własnej, ale i dziecięcej przede wszystkim, skórze. Wyśmienicie sprawdzają się zarówno jako delikatne ręczniki, ale i otulacze, czy kocyki. Niezwykłą cechą tych tkanin są ich termoregulacyjne właściwości. O co chodzi? Bambusowa tkanina zmienia swoją funkcjonalność w zależności od panujących warunków, w szczególności zaś wilgotności powietrza i temperatury. W ciepłe, upalne dni zapewni maluchowi komfort chłodu i świeżości, zaś w zimne dni otuli i ogrzeje.

Bambusowe kocyki ręczniki okazują się niezastąpionymi towarzyszami codzienności delikatnej i wrażliwej skóry naszych pociech. Posiadają właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne. Tym samym zaleca się ich stosowanie już u noworodków, a nawet wcześniaków, jak i u małych alergików. Nie chłoną przykrych zapachów, jak bawełna, czy polar. Za to, co równie istotne, o wiele lepiej chłoną wodę.

Czegóż chcieć więcej? Proszę bardzo… Mogę jeszcze dorzucić fakt, iż kocyki i ręczniki bambusowe pochłaniają promienie UV, czego ponownie nie można powiedzieć o bawełnie, czy tetrze stosowanych często jako ochraniacze przed słońcem w letnie dni.

Walorów zatem sporo, więc i pewnie nie zabraknie obaw o koszty. I tu się miło zaskoczymy, bo bambusowe ręczniki, czy kocyki nie odbiegają cenowo od tych wykonanych z innych tkanin. Naturalne, ekologiczne, miłe w dotyku, zdrowe… to dziś swoiste must have każdego świadomego rodzica. Wkrótce, śmiem zaryzykować stwierdzenie: niewątpliwie produkty polecane przed położne czy alergologów.

Autor: Barbara Wolek-Kocur, Mamafia.pl

A w temacie bambusa przedstawiamy Wam zupełną nowość 

SupeRRO Newborn – kocyk i osłona w jednym od Lullalove.

Fantastyczny i uniwersalny produkt dla noworodków i niemowląt. Wykonany w 100% z miękkiego bambusa, zapewnia delikatną osłonę delikatnej skóry. Dzięki swoim wymiarom ( 70×70 cm) sprawdzi się jako  pieluszka do odbicia dziecka, delikatny kokon w pierwszych tygodniach życia, otulacz na spacerze, cieniutki kocyk, ręczniczek czy też skuteczna zasłonka przeciwsłoneczna.

SupeRRO to designerskie, ekologiczne i higieniczne rozwiązanie, które Twoje dziecko pokocha!

 

Dla Nas REWELACJA!

 

kocyki bambusowe dla dzieci kocyki bambusowe dla niemowląt otulacz bambusowy produkty z bambusowa dla niemowląt bambus baby lullalove

Otulacze i kocyki z bambusa znajdziecie TUTAJ

Grochy! Grochy! Widzę grochy!

Od dziecka uwielbiam grochy. Dlaczego? Nie wiem… Niemniej, za czasów mojego dzieciństwa znalezienie jakiegoś ubranka, ba – tkaniny w grochy – graniczyło z cudem. Nie tylko dla dorosłych ale grochy dla dzieci to była wręcz abstrakcja.

Grochy są wyjątkowo wdzięczne, dziewczęce, po prostu urocze. Odkąd pamiętam mój wzrok zawsze przyciągało wszystko, co było w większe lub mniejsze kropki. Nigdy jednak nie myślałam o takim właśnie wzorze, jako możliwym do wykorzystania w aranżacji wnętrza. A tu proszę, takie odkrycie! Okazuje się, że wyraziste grochy nadają się do tego wyśmienicie. Podstawową trudnością w konsekwentnej aranżacji jest jednak zazwyczaj dobór produktów i wykończeń, które by wzajemnie do siebie pasowały. Tu warto przemyśleć każdy szczegół, bo… Dziecięce pokoje bywają wystarczająco pstrokate z racji bogactwa zabawek, przytulanek, książeczek i Bóg wie jeszcze czego… A skoro dzieciństwo to czas, w którym nasze dziecko uczy się porządku i kształtuje własne poczucie estetyki, warto pomyśleć o stonowanej aranżacji pokoju malucha i dopieścić każdy drobiazg.

Wszechobecne grochy (np. na zasłonach) w pokoju nadadzą wnętrzu elegancji, lekkości i wdzięku. Te z mulliculli są na tyle stonowane, że nie zdominują wizualnie całości. Aby być konsekwentnym, do zasłon warto dopasować lampkę nocną, czy pufę – ulokowane blisko siebie, nadadzą pomieszczeniu harmonii. Dopasowana do całości, pełna uroku pościel dopełni dzieła. A może by tak zajrzeć do szafy i poszukać groch także tam? Wieszaki powleczone tkaniną w kropy wyglądają naprawdę uroczo.

grochy dla dzieci

Rozkładany fotel dla dziecka

Mnie najbardziej zachwycił i zauroczył zarazem wielofunkcyjny fotel. Na co dzień wyśmienicie nadaje się jako siedzisko dla dziecka – także tego potrzebującego jeszcze oparcia w pozycji siedzącej. Rozłożony, może posłużyć jako mata lub materac do zabawy. Pomysł pierwsza klasa! Doceniam producentów, którzy świadomi pędzącego czasu, stawiają na ich wieloletnią funkcjonalność. Swoją drogą, już same grochy takie są. Nie stracą na aktualności, jak wiele dziecięcych wzorów. Obsypane grochami pościel, pufa, czy zasłony przyozdobią przecież pokój zarówno niemowlaka, jak i dziecka w wieku szkolnym. Hmmm, a może by tak pomyśleć jeszcze o sypialni rodziców…?

Autor: Barbara Wolek-Kocur, Mamafia.pl

A naszą kolekcję w GROCHY znajdziecie TUTAJ:)