Przyszła pora namawiania do spania…

Do spania… – ładnie to może brzmi wyśpiewane w kołysance, ale tylko my mamy wiemy, jak wielkim wyzwaniem może się okazać wieczorne układanie malucha do snu. Problemy związane z końcem dnia zaczynają się już w wieku kilku miesięcy, a kończą dopiero w okresie ostatnich klas szkoły podstawowej. Dzieciaki rozpiera energia, nie potrafią usiedzieć w miejscu. Nie dziwota więc, że nie sposób wyperswadować kilkulatkowi, że oto właśnie nadszedł czas na odpoczynek. Zmęczony będzie marudził nie do zniesienia, ale spanie…? Wołami trzeba ciągać do łóżka i wieczornej toalety, prawda?

Na żywiołową marudę jest jednak sposób. Efektów nie osiągniesz od razu, ale systematyczność rodziców może zdziałać istne cuda. Zapewne słyszałaś już o wieczornym rytualne zasypiania? To niezwykle ważny element każdego dziecięcego dnia. Na około godzinę przed snem staramy się więc wyciszyć dziecko. Nie organizujemy wówczas już żadnych intensywnych zabaw, nie angażujemy malucha w zadania wymagające koncentracji. Niech więc będzie to czas książki, kojącej muzyki i przytłumionego światła.

Podczas kąpieli unikajmy zbyt gorącej wody (która może działać pobudzająco), ale też pośpiechu i nerwowej atmosfery. Możemy skorzystać z dostępnych na rynku kojących, czy zapachowych płynów do kąpieli. A po wieczornej toalecie warto sięgnąć po ręcznik przeznaczony tylko i wyłącznie dla dziecka – najlepiej taki z kapturem. Mięciutki, kolorowy otuli ciało i sprawi wiele przyjemności. Nie da się ukryć: każdy maluch wygląda w takim otulaczu po prostu uroczo. Na rynku znajdziemy sporo typowo dziecięcych ręczników, które odbiegają wyglądem od tradycyjnych. Są barwne, pięknie zdobione, solidnie wykończone. Niewątpliwie sprawią, że maluch nie będzie już wieczorami testował kondycji rodziców, bawiąc się z nimi w domu w berka.

2038

MayLily. Ręcznik bambusowy.

Argumentem przemawiającym do mojej córy by zacząć wieczorny rytuał, jest czekający na nią po kąpieli milutki szlafrok, który także spełnia funkcję otulacza. Moja Marysia już dawno wybrała sobie zielony z wypustkami by wieczorami udawać żabkę. Szlafroczek okazuje się zresztą doskonałym rozwiązaniem na czas pomiędzy kąpielą a samym zasypianiem. Wtedy większość dzieci lubi jeszcze podyskutować przed snem, posłuchać bajki, wypić kakao lub ciepłe mleko… Warto jednak pamiętać, by wieczorne napoje nie zawierały cukru. To jeden z winowajców dziecięcej nadpobudliwości.

A co z nocnymi potworami i strachami? Tu z pomocą nadchodzi absolutny hit naszego domu, czyli specjalne lampki nocne. Od roku czteroletniej Marysi w zasypianiu towarzyszy błękitny święcący w nocy duszek lub lampka-projektor, która rzuca na sufit obraz świecących gwieździstych konstelacji. Takie lampki świecą przytłumionym światłem, ale równocześnie z powodzeniem rozświetlają pomieszczenie. Są bezprzewodowe, mają bezpieczny, często zaokrąglony kształt, są delikatne w dotyku, co pozwala na umieszczenie ich w łóżeczku dziecka, a nawet potraktowanie jako przytulanki. Malucha nie wystraszy już nocne przebudzenie pośród ciemności. Lampkę można wziąć do malutkiej rączki i powędrować z nią do sypialni rodziców, czy łazienki. Projektory z każdego dziecięcego pokoju uczynią wieczorny spektakl światła, wyciszą i ukołyszą do snu. Dziś nocne lampki – przytulanki to u nas obowiązkowy element każdego wyjazdowego załadunku.

Takie kapitalne rozwiązania, rozświetlające wieczorami otoczenie, docenią nie tylko dzieciaki, ale i ich rodzice, którym zarówno przygotowania malucha do snu, jak i noce, spędzają (nomen omen)… sen z powiek.

Autor: B.Wolek-Kocur, Mamafia.pl dla ModaMini

szlafroczki

Szlafroczek MayLily

 Ręczniki bambusoweDostępne w ModaMini

SzlafroczkiDostępne w ModaMini

2 thoughts on “Przyszła pora namawiania do spania…

  1. Marta pisze:

    Mam problem z usypianiem córki. Przydatny artykuł. Dziękuję.
    (szlafroczki są prześliczne :) )

  2. Natka pisze:

    Śliczne ręczniki i szlafroki. Polecam dziewczyny zajrzeć do sklepu :)
    Artykuł dobrze napisany. Będę zaglądać tutaj częściej.

Comments are closed.